Bohater ratuje dzieci z pożaru
Wczoraj w godzinach wieczornych na piętrze w jednej z kamienic w centrum miasta wybuchł groźny pożar. Okazało się, że nie wszystkie osoby zdążyły się ewakuować - na ostatnim piętrze bez opieki pozostała dwójka dzieci, które nie mogły się wydostać z pomieszczenia.
Pierwszy na miejsce zdarzenia przyjechał wóz straży pożarnej, który nie dysponował odpowiednim do sytuacji sprzętem. Jeden z gapiów nie wytrzymał oczekiwania i wbiegł do budynku po płonących schodach. Po kilku minutach, kiedy wszyscy stracili już nadzieje wybiegł z domu trzymając dzieci okryte kocem.
Bohaterem okazał się 18-letni Jan Kowalski, mieszkaniec miasta. - W głowie miałem tylko myśl, że te dzieci zaraz spłoną żywcem, nie chciałem żeby do tego doszło. Ciesze się, że się udało - mówi Jan, który na początku przyszłego tygodnia odbierze oficjalne podziękowania od władz miasta. Prezydent zapowiedział nagrodę dla bohatera, nieoficjalnie mówi się o 10 tysiącach złotych.
Sprawą dotarcia na miejsce zdarzenia zupełnie nieprzygotowanego wozu zajęła się prokuratura.






Dodaj swój komentarz
Nikt jeszcze nie skomentował artykułu